Otworzyłam ostatnio zeszyt z przepisami mojej mamy i na pierwszej stronie znalazłam moje ulubione ciasto sprzed lat.

SKŁADNIKI:
Biszkopt:
5 jajek
1 1/3 szklanki cukru
1 1/3 szklanki mąki
Masa:
1/2 l. śmietany kremówki
2 „Śnieżki”
250 ml. Adwokata
100 g. białej czekolady
100 g. migdałów
100 g. kokosu

PRZYGOTOWANIE:
Biszkopt:
Białka ubij na sztywną pianę. Dodawaj po trochu cukru i żółtka. Na koniec wmieszaj delikatnie mąkę. Piecz w 180°C przez 25-30 min. na złoty kolor.
U mnie forma okrągła ⌀27cm.
Masa:
Z biszkoptu odetnij górę (około 1/3 całości) i pokrusz. Dół włóż do blaszki, w której był pieczony.
Migdały zalej wrzątkiem, odstaw na dwie min., odcedź, zdejmij skórkę i posiekaj.
Czekoladę rozpuść na malutkim ogniu lub wkładając naczynie z pokruszoną czekoladą do gotującej się wody. Ostudź.
Schłodzoną śmietanę ubij na sztywno, dodaj Śnieżki i dalej ubijaj. Wlej ostudzoną czekoladę i następnie malutkim strumieniem wlewaj Adwokata stale ubijając (alkohol można pominąć np. jeśli ciasto ma być dla dzieci).
Podziel krem na dwie części. Do jednej dodaj pokruszony biszkopt, wyłóż na spód ciasta, który został w formie. Do drugiej dodaj posiekane migdały i również wyłóż na ciasto. Posyp grubo kokosem i wstaw do lodówki (najlepiej na całą noc).
Najlepiej jest kroić mokrym nożem.